Witam dzisiaj w ramach blogowego wyzwania u Uli, chciałam wam napisać czego nowego nauczyłam się w poprzednim miesiącu. Właściwie to po zastanowieniu nie odpowiem chyba na to pytanie w ten sposób, bo wydaje mi się, że codziennie uczymy się czegoś nowego, ale nie do końca jesteśmy tego świadomi. Jeśli my sami nie podejmiemy jakiegoś wysiłku, aby coś nowego odkryć, lub się nauczyć z pewnością nasze otoczenie zrobi to za Nas.
JAKO MATKA
Bo czy matka lub ojciec nie uczą się codziennie swoich dzieci? ich nowych zachowań?, humorów? ,to co lubią a czego nie?. Ja codzienni uczę się moich dzieci, zmieniam się i dopasowuje do nich. To, że w dniu wczorajszym spokojna rozmowa i tłumaczenie moim dzieciom (czegoś bardzo ważnego ) pomogło, to nie znaczy, że w dzisiejszym dniu nie będę musiała podnieść głosu aby zadziałało i aby zrozumiały. To że Helenka wczoraj nie wstawała to nie znaczy, że dziś tego nie zrobi. W rodzicielstwie trzeba być takim kameleonem, ale nie mam tu na myśli tego, że staje się niewidoczna, ale umiejętnie dopasowuje się do sytuacji, tego codziennie uczy mnie macierzyństwo.
JAKO OSOBA
Z natury jestem ufna. Każda nowo poznana osoba dostaje ode mnie czystą kartkę i to od niej samej zależy czy kartka będzie jednym wielkim bazgrołem czy może piękną kolorowanką. Jako osoba codzienne uczę się tego, że nie wszyscy ludzie są dobrzy i ,że nie wszyscy zasługują na zaufanie, ale też tego, że każdy popełnia błędy i można dać mu drugą szanse. Codziennie uczę się funkcjonować w śród nowopoznanych ludzi, jak zacząć rozmowę?. Codziennie coś się zmienia, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Najpiękniejsze w nauce jest to , że codziennie możemy dowiedzieć się czegoś nowego o sobie i świecie 🙂
JAKO KOBIETA
I wiecie co jest najdziwniejsze?, że codziennie muszę uczyć się siebie!. Wczoraj podobała mi się ta niebieska sukienka, za kolano, ładna, elegancja. A dziś, blleee! dziś mam ochotę na jeansy i kolorowy t-shirt. Codziennie musze uczyć się swoich zachowań. To, że się zmieniam jest naturalne ale trochę męczące bo czasem nad sobą nie nadążam. Makijaż owszem kobieca kreska i czerwone usta, a dziś, dziś nie, zupełna natura, ciekawe tylko co powie na to mój mąż ;). No właśnie mąż, jego też uczę się codziennie chodź znam go od 14 lat. Przez te 14 lat wiele się zmieniło. Mam męża i 2 dzieci, mamy własny kąt, własne życie. Tak wiele się nauczyłam.
Codzienne doświadczenia uczą nas czegoś nowego, myślę, że każdy z nas wyciąga z tego własną naukę, codziennie…..
Codziennie… Dobrze to ujęłaś:) szczególnie z uśmiechem czytałam o byciu matką i uczeniu się swoich dzieci. A przy niemowlaku to w ogóle kosmos jest!
A propos niemowlaka oczywiście oczywiście zmiany u nas takie ze już są 4 ząbki a nie dwa i już wstaje przy meblach.
trzeba się uczyć na błędach swoich, cudzych i w ogóle ;)))
Tak najważniejsze to uczyć się czego na przyszłość nie robić 🙂
Też mi się zdarza, że coś mi się podoba, a później nie mogę na to patrzeć – cały nasz urok, kobieta zmienną jest…:)
Zmienną tak to na pewno, ale mnie czasem ja sama denerwuję że nie uwierzysz 🙂
Całe życie czegoś się uczymy, wiek, ani czas, ani pora roku tego nie zmieniają 🙂 ale każdy kolejny dzień sprawia, że stajemy się coraz bardziej doświadczone, mądrzejsze, pewniejsze siebie i swoich możliwości, stajemy się lepsze dala siebie, swoich bliskich, otaczających nas ludzi… A humory czy upodobania, różnie to bywa 😉
Szkoda że dziewczynka nie rodzi się ze świadomością kobiety, pewnie gdyby tak było uniknął bym wielu błędów…
Podobno życie na tym polega, aby codziennie uczyć się czegoś nowego. <br />Ja niestety nie jestem taka ufna, uważam, że beczkę soli trzeba zjeść zanim pozna się człowieka, co nie oznacz, że nie lubię ludzi. Wszyscy są ok, ale trzymam ich na dystans, rzadko komu udaje się przebić otaczający mnie mur:) No dobra, murek:)
Myślę że twoje podejście jest całkiem dobre bo przynajmniej masz mniej rozczarowań w życiu bo niestety taka jest prawda częściej spotykamy ludzi niezbyt ciekawych niż tych otwartych i dobrych.
Nie mogę zrozumieć jak ludzie ledwie, co się poznają, a już są przyjaciółmi. Zafrendują się na fejsie i już wielka przyjaźń. Później wychodzi szydło z worka i jest wielkie rozczarowanie. Uważam, że wszystko wychodzi w praniu, że wszystko musi się dotrzeć i albo znajomość przetrwa, albo zniknie, bez większych rozczarowań.
Nie ma wspanialszej rzeczy niż to, że możemy się uczyć całe życie. Choćby drobnych rzeczy. Najważniejsze jednak to uczyć się na temat siebie samego, gdy poznamy dokładnie nas samych dużo łatwiej nam będzie w kontaktach z innymi.
Absolutnie się z tobą zgadzam! jeśli pozna się siebie to wszystko staje się łatwiejsze.
Ja tez wiele ucze sie od dzieci, i po to by sobie z nimi na codzien poradzic ucze sie dyplomacji, prawie ze marketingu jak sprzedac im to danie czy to ubranie (Ubranie mojej 3 letniej coreczki do przedszkola to prawdziwe wyzwanie). Bo zawsze chce rzecz, ktora wlasnie jest w praniu albo zupelnie nie pasuje do pory roku. Pozdrawiam serdecznie Ada – Beata
Beatko widzisz z moją 3 letnią Zosia jest podobnie i zawsze przy tym wiele dyskutuje. Myślę że w dyplomacji jeszcze długa droga przede mną.
Świetny post! 🙂 Najwspanialszy jest chyba fragment:"Codziennie coś się zmienia, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Najpiękniejsze w nauce jest to , że codziennie możemy dowiedzieć się czegoś nowego o sobie i świecie" z którym w stu procentach się zgodzę!
Dziękuję 🙂
bardzo fajnie porównałaś jako mama i kobieta :)!
Końcówka mnie urzekła. Ostatnio coraz częściej rozmawiamy z koleżankami o tym, co znaczy być kobietą.
Codziennie… Bardzo piękny post!!!
Mam podobnie z tą nauką o samej sobie, sama się dziwie o co mi czasem chodzi, ale przecież stare porzekadło mówi : "Kobieta zmienną jest"
Tak być kobietą to ciężki orzech do zgryzienia, ale jak już się siebie odnajdzie to na pewno jest prościej, ja na razie jeszcze szukam i uczę się 🙂
Tak, masz rację! Każdego dnia uczymy się siebie! 🙂
Napisałaś tu o czymś bardzo ważnym. Uważam, że to jest wspaniałe, że przez całe zycie się czegos uczymy i przez to rozwijamy coraz bardziej. Ludzie lataja w kosmos żeby go badać, a sam człowiek kryje w sobie jeszcze tyle tajemnic:)
Pięknie to wszystko ujęłaś. Codziennie uczymy się siebie, innych ludzi, w ogóle uczymy się świata. Żyjemy w takich czasach, w których świat pędzi do przodu i musimy za nim nadążać, ucząc się nowych rzeczy. Ja na przykład w tym tygodniu poznałam nowe słowo "lumberseksualizm" albo spolszczone: "drwaloseksualizm" xD
A tak ja z drwaloseksualizmu też się śmiałam, bo już chyba nie wiedzą na tym świecie jak zaszufladkować ludzi.
ja też tak właściwie codziennie uczę się siebie. Ja mam tak że właśnie jednego dnia uważam coś za brzydkie, a np.drugiego chcę to mieć ;))
Fakt, dzieci to się nie da nauczyć raz na zawsze. Na przykład moje normalnie chodzą spać o 19:00 a dzisiaj do tej pory nie udało mi się ich położyć…
Tak, masz rację. Często sobie nawet nie uświadamiamy, ile może dać nam każdy dzień..
Fajnie podzieliłaś to uczenie się 🙂 I zgadzam się codziennie czegoś się uczę od swoich dzieci i przy okazji sporo dowiaduję się o sobie 🙂
Nic dodać, nic ująć 🙂
I kazdego dnia jesteśmy mądrzejsi! 🙂
Dobrze powiedziane:)
Podsumowując wasz wszystkie komentarz dobrze jest mieć otwarte oczy i umysł nie tylko na to co widać ale też na uczucia i nowe doznania czego wam wszystkim życzę:)