Zastanawiałyście się co to właściwie znaczy? Czy jestem kobietą bo noszę sukienki? , czy jestem kobietą bo rodzę dzieci?. Czy czuje się kobietą gdy nałożę make-up?. Czy jestem kobietą bo mam biust?. Każda z nas czuje się kobietą z innego powodu i dla każdej z nas bycie kobietą jest zupełnie czymś innym. Chcę Wam dzisiaj pokazać dlaczego ja się czuję kobietą i jak to kobietowanie odbieram.
BABSKI GADŻET
Przyznajmy się do tego bez bicia 🙂 Każda babeczka ma w otchłani swoje torby coś bez czego się nie rusza, coś na szczęście, coś do poprawienia urody, coś na wszelki wypadek. Ja zawsze noszę przy sobie szminkę, co nie znaczy że ją używam. Bo przy moich dzieciach po prostu zachowanie jej na ustach przez dłużej niż 10 min graniczy z cudem. Ale to nie znaczy że nie lubię jej nosić w torebce 🙂
COŚ RÓŻOWEGO
Jak widać jest to moja córka. Po urodzeniu dzieci stałam się bardziej świadomą kobietą i to też wpisuje w moje „być kobietą” . Po urodzeniu dzieci kobiecość staje się czymś zupełnie innym. Trzeba ją w sobie na nowo odnaleźć, ja jestem w trakcie, ale to też tworzy mnie jako kobietę.
PRZYJAŹŃ
Myślę że to jest właśnie „cecha” kobiety-przyjaźń. Pogadasz o bzdurach o pierdołach, o kolorze sukienki, którą właśnie kupiłaś, ale także o rzeczach naprawdę ważnych w twoim życiu, nowych decyzjach, przemyśleniach, planach. Mam bardzo wąskie grono „moich wybranych”, które znam całe wieki, ale też wiem że mogę im wszystko powiedzieć i zachowają to w tajemnicy. Przyjaźń dodaje otuchy w gorsze dni i rozśmiesza w te dobre .
SUBTELNIE
Moje subtelnie to serducho, które dostałam od męża po urodzeniu córek. Moje dzieci są więc zawsze przy mnie.
MAKE UP
Mój podstawowy makijaż opiera się raczej na tuszowaniu rzęs i podkreślenie brwi (teraz przy dzieciach). Ale był taki czas, że używałam mnóstwa kosmetyków, kolorów i uwielbiałam spędzać godziny nad eksperymentowaniem z makijażem. Wyobraźcie sobie że istnieją takie dni i teraz w których mam pełen makijaż. Tych dni nie jest dużo, to najczęściej spotkania rodzinne lub ze znajomymi, wyjęcie do kina lub z mężem na kolacje. Mój makijaż to wtedy puder mineralny, cienie do brwi, kreska na powiece i cienie na oczach, róż, szminka, zalotka i tusz. Wtedy czuję się w pełni kobieco 🙂
NA NOGACH
Na nogach obecnie trampki moje ulubione! chodzę w nich wszędzie i po każdym nawet najtrudniejszym terenie. Są kolorowe więc mi do wszystkiego pasują 🙂 i są bardzo wygodne. A jak pewnie wiecie każda kobieta pracująca nie zależnie od zawodu dziennie musi na tych nogach przeżyć kilka dobrych godzin. Ja muszę nadłożyć za swoimi dziećmi 🙂
CHWILA TYLKO DLA MNIE
Chwila tylko dla mnie jest wtedy kiedy mogę pomyśleć, odetchnąć, posmakować. Ciacho i dobra kawa (na razie jeszcze bez kofeinowa) to najlepszy pretekst do chwili lenistwa 🙂
MUST HAVE
Moje „must have”, to dwustronny, pikowany, kwiecisty płaszcz z kapturem w którym na pewno nie dopadnie mnie jesienna słota, można się w nim czuć fajnie i kobieco. Nawet na spacerze z dzieciakami mogę się dobrze i kolorowo czuć we własnej skórze. Projekt pracownia fio.
ps: Mam wreszcie go mam 🙂
W TOREBCE
No tak, w torebce noszę wiele rzeczy są to rzeczy codzienne, potrzebne mi jako kobiecie i jako matce. Miesza się tu wszystko co jest mi potrzebne pod ręką i na każdą okazję 🙂
PORANEK
Poranek to u mnie nie czas spokoju i zadumy nad pięknymi chmurkami i jasnym słońcem. To raczej chaos, zamieszanie i szaleństwo. Rano robię śniadanie, myjemy zęby, karmimy się (najczęściej jajecznicą :), czeszemy włosy i wybiegamy do przedszkola lub na spacer.
DŁONIE
Dłonie są na pewno niezwykle potrzebne 🙂 Moje są wiecznie w ruchu. Zajmuję się nimi dziećmi, piszę bloga, testuje kosmetyki, robię masaże i zabiegi, ogarniam dom. Czasem odpoczywają i wtedy robię im manicure, ale nie maluje paznokci, po pierwsze nie bardzo lubię, a po drugie nie mam kiedy.
COŚ CZARNEGO
To zdecydowanie moje szpilki które miałam na nogach 2 razy w życiu. Kurczę albo nie umiem wybierać butów albo nie umiem w nich chodzić, albo co gorsza jedno i drugie?!. Bo ciągle leżą w szafie i wołają „wybierz mnie, wybierz mnie”…
JESTEM…
Jestem kobietą i mamą. Jestem leniwa i pracowita. Jestem szalona i skryta. Jestem zamyślona i rozgadana. Jestem ogniem ale też i wodą. Jestem radosna ale i smutna. Jestem statyczna i zmienna. Mam swoje sekstety…cciiii, bo JESTEM KOBIETĄ!
A wy moje Drogie kiedy czujecie się naprawdę kobieco? i co to właściwie dla Was znaczy?













trudne pytanie …. muszę się zastanowić co sprawia, że czuję się kobieco…
Zastanów się bo szukanie kobiecości to także szukanie siebie i można dowiedzieć się wielu nowości o sobie samej.
Temat rzeka 🙂 świetny post 🙂
dziękuję, tak temat morze, bym nawet powiedziała 🙂
Post jest rewelacyjny!!! Obudził we mnie mocne przemyślenia, bo dzięki Tobie zdałam sobie sprawę, że odkąd zaszłam w ciąże to się czuję zwyczajnie bezpłciowa. Nawet jak mam pełny make-up i super stylizację, wciąż widzę siebie przez pryzmat mamy i żony, a przecież mama i żona to mama i żona, a gdzie tam jest kobieta? Ta kobieta, którą kiedyś byłam? Kiedyś kobieco czułam się idąc na randkę, nutka
Tak masz rację, kobiecość dla każdej z nas to zupełnie coś innego i na każdym etapie życia znaczy to także coś innego, pewnie 4 lata temu były by tu inne zdjęcia i inna ja. Też zagubiłam swoją kobiecość w macierzyństwie w codziennych obowiązkach, ale przychodzi czas dla każdej z nas kiedy nasza kobiecość zaczyna się budzić na nowo do życia, wracają siły, zapał i duma z tego że jest się kobietą i
Hmmm, ciekawy post…rzadko przychodzą takie chwile kiedy się nad tym zastanawiam, ale jak już o tym myślę to bardzo się cieszę, że jestem kobietą, nie zamieniłabym się z facetami, no chyba, że w kwestii samego porodu, bo sama ciąża też jest fajnym stanem :)<br /><br />Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanego weekendu!<br />Kasia
O Kasiu, ja na ciążę też bym się wymieniła bo w obu wymiotowałam do końca, a poród ma się rozumieć że mąż by rodził, tylko czy by dał rade?!!!
Ciekawy temat podjęłaś. Ja mam wrażenie, że większość kobiet kojarzy kobiecość z atrakcyjnością. Jednak nie trzeba być przepiękną by być kobiecą, ale zaniedbana kobieta zawsze będzie postrzega za mniej kobiecą. Dlatego uważam, że dbać o siebie warto cały czas niezależnie od wieku i ilości dzieci. Bo zawsze trzeba pamiętać o sobie, nie przesadnie, tak w sam raz, wówczas tylko na tym zyskujemy 😉
tak jest powinno się zawsze pamiętać o sobie jak to napisałaś "nie przesadnie, tak w sam raz" wtedy wszystko jest w równowadze.
Ale fajny post 🙂 Zawsze zadziwia mnie, jakim cudem, przy takiej ilości posiadanych torebek, w każdej jednej przy sprzątaniu odnajduję co najmniej 3 szminki/błyszczyki 😀
Patrz, masz prawdopodobnie torebki z podłączeniem do Narni 😉
Przeczytałam z przyjemnością 🙂 Mój mąż mówi ze jestem zmierzła jak typowa baba 😉
To dobrze czy źle? Jeśli czujesz się dobrze we własnej skórze to świetnie.
Dla mnie bycie kobietą oznacza bycie serdeczną dla innych, bycie matką, bycie kapryśną i zdecydowaną jednocześnie, bycie szyją rodziny, bycie sobą i osobą patrzącą przez różowe okulary, która zaraża swym ciepłem innych.<br />A tak na marginesie, to bardzo się chwali Twojemu mężowi, że kupił Ci taki piękny prezent z okazji urodzin waszych córek. Każdy facet powinien brać z niego przykład.
Piękne jest to że każda z Nas rozumie to "być kobietą" inaczej ale każda pięknie i to jest wspaniałe w tym naszym kobiecym świecie
Ciekawy temat. Na pewno nie każda z nas się nad tym często zastanawia. Ja czuję się kobieco, dzięki mojemu chłopakowi, który sprawia, że czuję się wyjątkowa, doceniana. Myślę, że to wzmacnia, daje skrzydła. Wiem, że muszę dbać o to, żeby postrzegał mnie właśnie jako kobietę, o którą trzeba dbać i się trochę potroszczyć hihihi 😉
Fantastycznie że trafiłaś na takiego chłopaka który sprawia że czujesz się wyjątkowo 🙂
Ada, super post, dający do myślenia. Właściwie to nigdy nie lubiłam takich uogólnień, "ach, te kobiety', "to typowy facet", a że jestem urodzoną buntowniczką i indywidualistką, i lubię iść pod prąd, to oswojenie kobiecości i całego kompletu stereotypów z tym związanych, trochę mi czasu zajęło. To nie jest tak, że zaczęłam je akceptować, jednak z pewnością zaczęłam postrzegać
Pięknie to opisałaś, myślę że każda z nas musi swoją kobiecość odkryć w odpowiednim czasie i się z nią oswoić. Dążenie do ideału jest naprawdę męczące, więc ja postanowiłam być sobą.Film muszę obejrzeć jak piszesz że śmieszny 🙂
Zapomniałam dodać, że dwustronny płaszcz skradł moje serce……
No właśnie moje też tylko portfel mnie trzyma bo kosztuje chyba 350 czy 370 zł.
yyyyhy dużo tego jak na moją głowę. miałam zamiar również przystąpić do wyzwania i nawet zdjęcia mam, ale z publikacją się nie złożyło. koniec smęcenia, płaszcz jest r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-y
Ja myślę że jak tyle pracy włożyłaś w zdjęcia i przygotowanie to może powinnaś to opublikować już nie jako zadanie ale dla siebie i czytelników.
moze sie w koncu ogarne, choc to nie praca, tylko przyjemnosc
Czy babskim gadżetem może być scyzoryk? 😉 i kurczę, mój must have to też scyzoryk, tylko ten szwajcarski, jak MacGyver ;P oj, brzmi to jak wyzwanie jakiegoś nożownika… 😉 PS przyłączę się i ja, płaszcz jest cudowny!
Moja kobiecośś , taka w pełni świadoma przyszła po 30-stce i po urodzeniu dziecka. Odkryłam siebie i swoje możliwosci na nowo. Dla mnie kobiecość to przede wszystkim siła, jaka w nas jest. Idealnie to opisała Szymborska w wierszu "Portret kobiety" Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam!
Siła którą odkrywa każda kobieta jest zdecydowanie kobieca, piękne jest to że każda z nas odkrywa w sobie to siłę w innym czasie i sytuacji.