Witajcie moje drogie dziś trochę prywaty. Chciałam się z Wami podzielić moim doświadczeniem związanym z odstawianiem moich córek od piersi. Nie będą to żadne dane naukowe, ale moje doświadczenia. Może któraś z Was jest teraz na etapie odstawiania dziecka od piersi a nie ma pomysłu jak to zrobić? Ja z pierwszym dzieckiem tez nie wiedziałam, robiłam to metodą prób i błędów. Z drogą córką było łatwiej dlatego bo unikałam błędów z pierwszego odstawiania.
Każda z nas która zdecydowała się karmić maluszka piersią dochodzi do takiego momentu, w którym podejmuje decyzje o odstawieniu maluszka od piersi. Jedne z Nas są gotowe na to szybciej, drugie wolniej, ale na pewno każda musi być na tą decyzję gotowa.
Przygotowanie
Mentalnie musisz wiedzieć, że to już czas i że Twoja decyzja jest tylko Twoją. Nie zwracaj uwagi na innych który mówią „A ty kiedy skończysz karmić” , albo co gorsza „Ty jeszcze karmisz!.,przecież to takie duże dziecko”. Nie możliwe?, niestety są osoby, które lubią wtrącać się w tak prywatną sprawę jak karmienie dziecka. Moja babcia zawsze opowiada mi jedną historię. Ada-mówi do mnie ” Wiesz ja karmiłam twojego tatę ponad dwa lata, mówił już!. Któregoś dnia przyszła do mnie Pani z radia na wywiad (babcia ma wykształcenie pedagogiki specjalnej i logopedii). Rozmawiałyśmy, a twój tata przyszedł do mnie i mówi „Mama daj cyca”. Ja się tylko uśmiechnęłam, ale Pani z radia była oburzona i powiedziała wtedy do mnie „No wie Pani taka inteligentna kobieta a jeszcze karmi piersią?!, takie duże dziecko?” Przytoczyłam tą sytuacje, która miała miejsce 50 lat temu, ale nie wszyscy przez ten czas zmienili swoją mentalność i wciąż uważają, że karmienie piersią jest sprawą wszystkich a nie tylko mamy i dziecka.
Tak jak więc pisałam to jest sprawa tylko i wyłącznie Twoja i Twoja decyzja czy nadszedł już czas czy nie. Wiedziałam, że chce już odstawić Zosię (starsza córka) od piersi i że jestem na to gotowa. Miała już 14 miesięcy, a jak miałam iść na studia magisterskie.Byłam gotowa emocjonalnie, przynajmniej tak mi się zdawało. Myślałam, że skoro podjęłam w pełni świadomą decyzję, przez nikogo nie narzuconą to, że będzie to łatwe. Nie było. Wielokrotnie odsysając lakrymatorem mleko płakałam jak patrzyłam, że spływa ono do umywalki i się marnuje. Wiele razy chciałam się poddać i jeszcze przedłużyć karmienie o ten jeden dzień. Pomimo, że to była moje decyzja, była ona trudna. Zapytacie się teraz, ale dlaczego nie dawałaś jej swojego mleka z butelki? Chciałam, ale ona butelki nie akceptowała, nigdy z niej nie chała pić.
Z druga córką Helenką było łatwiej. Odstawiłam ją w wieku 12 miesięcy. Także byłam na to gotowa, ale i tym razem targały mną różne myśli. Chce Wam przez to napisać, że nawet wtedy kiedy jesteście świadome swojej decyzji ona i tak nie jest łatwa.
Moja metoda
Zosia była odstawiana od piersi bardzo powoli. Jest to dobra metoda, bo przychodzi bardzo naturalnie i wiąże się z zdecydowanie mniejszym stresem dziecka, bo nie ukrywajmy, że dla dziecka tak zmiana też jest mniej lub bardziej stresująca. Na początku do 6 m.ż. karmiłam Zosię bardzo często. Dużo ulewała i mało przybierała na wadzę, więc ja miałam wrażenie, że przyrosła mi do piersi i jest moją dużą broszką. Po wprowadzeniu pierwszych kaszek (u nas Sinlack) zaczęła przybierać na wadzę, potem pojawiły się pierwsze warzywa i owoce, a między takimi posiłkami mleczko. Gdy Zosia miała 10 miesięcy zaczęłam ją karmić tylko rano, po przebudzeniu i wieczorem do snu. Gdy nadszedł czas na odstawienie, przyszło to dość łatwo i bezstresowo dla dziecka. Rano dostawałam kaszkę zamiast cyca a wieczorem usypiał Zosię mój mąż. Takie wsparcie partnera jest niezwykle ważne w tym okresie. Maluch znacznie łatwiej zaśnie u taty niż u mamy od której czuje mleczko, a nie może go dostać. Zosia bardzo szybko się oduczyła i po tygodniu już było dobrze. Zaczęła ładnie zasypiać i nie domagała się już mleka.
Z Helenką sytuacja była nieco bardziej ograniczona czasowo. Jak wiedziałam, że niedługo będę ją odzwyczajała to zaczęłam karmić ją piersią rzadziej. Hekla także do 6 m.ż. dostawiała tylko mleczko, potem zaczęłam wprowadzać warzywa, owoce, gluten, jajko i mięsko, w między czasie też dostawałam cyca :). Helenka butelkę tolerowała więc, u niej zastosowałam metodę odessania laktatorem mleka do butelki i w taki sposób jej go podawałam, aby przestała kojarzyć mnie z mlekiem i nie domagać się go przy każdej okazji jak tyko trzymałam ją na rękach. Tu także bardzo pomógł mi mąż. Usypiał ją i podawał w nocy wodę. Po 1,5 tygodnia Hekla już także była oduczona.
Czego potrzeba?
Maluch oduczony, a co zemną?. To nie jest tak, że odstawiasz od piersi, wyjmujesz wkładki laktacyjne, nakładasz szpilki i idziesz na imprezę.Cierpliwości. Wiadomo, że u każdej z Nas powody ostawienia będą inne. Powrót do pracy, studia, lekarstwa czy porostu stwierdziwszy, że już czas. Oprócz kłębiących się w głowie myśli, pozostaje jeszcze dyskomfort fizyczny. Wiadomo, że laktacja nie zatrzyma się z dnia na dzień i że będzie to trwało trochę czasu. Ile? nie wiem u każdej kobiety pewnie inaczej, ale jest to proces do którego potrzebna jest cierpliwość. W obu przypadkach mi bardzo pomógł laktator. Piersi z których nie ma kto pić są obolałe i twarde. Nawet jeśli odstawiasz malca stopniowo to piersi i tak mogą boleć. Moje piersi były obolałe i twarde na początku. Używałam laktatora, aby ściągnąć mleka taką ilość, aby poczuć ulgę. Ważne jest to, aby nie opróżniać piersi do końca bo to pobudzi znowu laktacje. Ściąganie niewielkiej ilości stopniowo tą laktacje wygasi. Nie doprowadź do takiej sytuacji w, której piersi będą bardzo bolesne. Nie przyspieszysz tym końca karmienia i nie wygasisz tym laktacji a doprowadzisz do zastoju pokarmu, który jest bardzo bolesny i może spowodować zapalenie kanalików mlekowych i nawet leczenie antybiotykami.
Nie masz laktatora? Są jeszcze dwa sposoby. Możesz ręcznie odciągać niewielka ilość mleka, lub (ten sposób podpowiedziałam mi położna ) Jeśli sytuacja jest kryzysowa a Ty masz zastój, to bardzo przydatny jest tu partner! Niektóre z was powiedzą” fuj! no jak mój facet?!” Tak jeśli ma ci to uchronić od problemów zdrowotnych. Tak jeśli masz do niego zaufanie. Tak jeśli chce ci pomóc. Jak nie korzystałam z własnego męża, bo nie było takiej potrzeby, ale położna mówiła, że czasem Panie stosują tą metodę (awaryjną) i sobie ją chwalą 😉
Moje dwie córki są już odstawione. Na początku budziły się w nocy częściej i dłużej zajmowało im zaśniecie. Niecierpliwiły się, denerwowały, że jak to był cycuś a nie ma?!. Z każdym dniem było łatwiej , rzadziej się budziły i dostawały wtedy wodę po picia. Teraz budzą się, ale szybko zasypiają. Zosia już dawno nie potrzebuje w nocy nic do picia bo ma już 3,5 roku, ale Helenka już także jak się budzi to wypija 2 łyki i idzie spać. Budzi się już nad ranem na kaszkę.
To tyle z mojego doświadczenia. Bardzo chętnie przeczytam o waszych doświadczeniach w tym temacie. A może macie jakieś pytania?
Dziś było o świadomej decyzji w odstawieniu malucha od piersi, ale oczywiście szykuje się post z fachowym wsparciem, jak pobudzić laktację.
Pozdrawiam!
Ja karmiłam tylko 3 tygodnie. Dla mnie było to ciężkie doświadczenie. Mój Syn nie umiał zbytnio ssać więc musiałam używać tych wstrętnych nakładek, które się zsuwały i denerwowały Małego. Później zaczęłam ściągać mleko i karmić butelką aż w końcu Syn miał skazę białkową i ratowała nas tylko mieszanka Nutramigen.
Fajnie, że karmiłaś długo dziewczyny i że to Ty zdecydowałaś o tym kiedy odstawiasz.
Pozdrawiam
http://www.zaraz-wracam.pl
Rzeczywiście sytuacja nie ciekawa, ale super że próbowałaś. Moje pierwsza córka też miała problem z jedzeniem, przez tydzień ze łzami w oczach starałam się ją nakarmić, a ona się wierciła i denerwowała, na szczęście po tygodniu moja laktacja ruszyła. Zosia często była przy piersi bo albo mało jadła ale często albo wyraźnie się nie najadała. To też po jakimś czasie się zmieniło gdy mleczko nie było jej jedynym posiłkiem.
Mój Jakubko ma dopiero pół roku, więc przed nami jeszcze trochę czasu (planuję karmić do roku), ale już teraz się tego boję. Bo z niego to urodzony ssak jest! Czasem nawet jak jest głodny, to z zupką w buzi wrzeszczy i uspokaja się dopiero przy piersi. Nie wiem, może, jak już rozkręcimy się ze stałymi pokarmami, to będzie lepiej, ale na razie widzę to ciężko. Szczególnie w nocy. Swoim córkom dawałaś wodę do picia w nocy dopiero, kiedy już odstawiałaś, czy wcześniej?
@disqus_mSCwgvXVEo:disqus z pierwszą córką było łatwiej bo ona była ogólnie niejadkiem i zaczęła dobrze jeść jak zaczęłam wprowadzać inne pokarmy. Ale z Helką było o tyle ciężko bo tak jak twój synek ona tez nie wyobrażała sobie życia bez cyca i tylko przy nim się uspakajała, nie lubiła smoczka więc i ta opcja odpadała. Po jakimś czasie zaczęła akceptować butelkę. Wodę zaczęłam wprowadzać w procesie odstawiania na samej końcówce żeby ją przyzwyczaić do czegoś innego niż tylko do mleka, bo to cycowanie nocne to po jakimś czasie bardziej nawyk niż głód nocny. Potem woda zastąpiła mleko całkowicie. Na pewno będzie łatwiej jak zaczniesz wprowadzać inne produkty. Powodzenia życzę 🙂
Ja właśnie stoję przed tą ważną decyzja i jestem już coraz bliżej, niestety mój mały jest jeszcze bardzo daleko 😉 Dwa razy przechodziłam już przez to, za pierwszym razem karmiłam rok i 10m-cy, za drugim rok, a teraz mam już za sobą 20 miesięcy. Tylko u mnie i za pierwszym i za drugim razem obyło się bez odciągania pokarmu, bez żadnych zastojów… Po prostu skończyłyśmy karmienie, skończyła się laktacja. Ciekawe jak tym razem pójdzie 🙂
To świetnie, że pozwoliłaś na to i sobie i dzieciom, że tak długo karmiłaś i że było to zgodne z twoją fizjologią. Na pewno jak przyjdzie czas dla ciebie i synka to tym razem też wszystko się ułoży. Wnioskuję z twojego komentarza że rozważasz decyzje ale nie jesteś jeszcze o niej przekonana do końca,myślę że jak będziesz jej pewna w 100% to wtedy będzie ona łatwiejsza dla ciebie. Ja musiałam odciągać pokarm (ale byłam pewna decyzji o odstawieniu)bo w pierwszym przypadku szłam na studia mgr (miała przerwę między licencjatem a mgr bo urodziłam córkę) a w tym przypadku zaczęłam brać lekarstwa które mogłyby negatywnie wpłynąć na córkę, nie chciałam ryzykować, aczkolwiek także byłam pewna swojej decyzji.Po mimo dość długiego czasu oduczania i tak w moim przypadku nie obyło się bez laktatora. Życzę powodzenia i tym razem 🙂
Fajny artykuł – właśnie jestem na tym etapie:) Zośka ma 9 miesięcy, i stopniowo, krok po kroku eliminujemy kolejne karmienia piersią. Coś czuję, że kłopot będzie tylko z nocnym kamieniem. Kłopot będę miała głównie ja 🙂 bo jeśli nie oduczę jej jeść w nocy, to zamiast wygodnie podać cycuch, będę musiała lecieć do kuchni i szykować jakieś mleko modyfikowane. Już widzę, jak mi się chce 🙂 Pozdrawiam!
Mi też się nie chciało na początku. Mama była przy mnie i tak jak piszesz wygodny cycuch i dalej spanie. A teraz trzeba latać, ale najgorsze jest kilka pierwszych nocy. Bo maluch się budzi często, jest poirytowany i nie chce łatwo zasypiać, ale po tym czasie jest naprawdę łatwiej. Podaje mleko z butelki już tylko 1 w nocy koło 3 godziny a potem mała śpi do rana. Wcześniej mam przygotowaną butelkę z odpowiednią porcją mleka, w nocy tylko wlewam wodę i podgrzewam w mikrofalówce i gotowe.
Własnie przeżywam ten okres…i co mnie najbardziej denerwuje…to Moje niezdecydowanie, jednego dnia jestem pewna że to juz koniec i jest to taka 100%owa pewnosć: Odstawiam i już, a drugiego myslę że może jeszcze chociaz raz dziennie przed snem lub rano mogłabym jej zaserwować cycusia. Tymbardziej, widząc jak błogo jej przy piersi 🙂 zwłaszcza teraz gdy ma trudny okres, ciężko jej się zasypia a i mleka z butelki ani smoczka nie bardzo uznaje. Ale wiem tez ze nie mogę przeciagac tego w nieskonczonosc, bo męczę się nie tylko ja ale i ona. Mąż na szczescie jest bardzo zaangazowany w ten proceder 🙂 i dzięki jego pomocy i wsparciu jakos pomału sobie radzimy, bywaja noce i dni kiedy Polcia juz bez cyca przezyje 🙂 musze przyznac że czasami ja sama mam wewnetrzną potrzebę podania Poli piersi i poprzytulania się do niej :/
Jeśli nie czujesz się jeszcze dobrze ze swoją decyzją i nie wiesz czy do końca ją chcesz to karmienie jest pięknym i drogocennym darem nie musisz się spieszyć jeśli nie jesteś na to gotowa. Ja musiała odstawić bo zaczęłam brać leki i to był mów pretekst ale pewnie jeszcze bym karmiła gdybym nie musiała skończyć 🙂 Powodzenia i wytrwałości w Twojej decyzji nie zależnie co postanowisz 🙂