You are currently viewing Cmentarne all inclusive.

Cmentarne all inclusive.

Podobno wobec Boga wszyscy jesteśmy równi, tylko ja się zastanawiam gdzie ta równość się zaczyna, a gdzie kończy? Jeszcze na ziemi, czy już po tamtej stronie, bo przechodząc po cmentarzu widzę tych równych i równiejszych.

Lepsze miejsce, obok drzewka,w cieniu. Ogrodzenie, aby nikt nie proszony świętej pamięci nie deptał. Z dala od głównej ulicy, gdzie przechodzą dziennie tłumy ludzi do własnych zmarłych bliskich.Tak jak by to gdzie leży zmarła osoba i obok kogo, miało dla niej jakieś znaczenie. Tak jak, gdyby leżał przy głównym wejściu to zakłócało wieczny odpoczynek.

Z księdzem pogadano, zapłacone. Jeszcze za życia wersja ALL INCLUSIVE. Grób rozmiar XL, trumna z drzewa egzotycznego, we wnętrzu wyszywana satyną, nie jeden żywy satynę to widział na wystawie bardzo drogiego sklepu odzieżowego, a sypia na co dzień w pościeli typu”kora”. Dodatkowo opcja dokupienia makijażu zmarłego „jak żywy”, czyli całe ciało nabiera blasku i energii do..,życia?

Panowie „pomocnicy” z kościoła niosą ów zmarłego w białych rękawiczkach. Delikatnie wkładają trumnę w elegancki, czarny, wywoskowany Mercedes. Aby zmarłemu było w ostatniej drodze komfortowo. Do miejsca wiecznego spoczynku zostaje niesiony przez „pomocników”. Do tego przygrywa orkiestra denat pod batutą znanego dyrygenta. Piękny pogrzeb, piękny nagrobek z marmuru z wielkim aniołem z rozchylonymi rekami wielkości prawdziwego człowieka, przyciąga wzrok.Wygrawerowane laserowo napisy oraz podobizna zmarłego.

Nieopodal grób, już bardzo nadszarpnięty zębem czasu. W ciasnej alejce, codzienne moją go tłumy ludzi.Nikt się nie zastanawia kto tam leży. Każdy zwraca uwagę na jego zaniedbany wygląd. Nikt nie czyta już napisu, który także przez czas został zamazany i jest niewyraźny.  Cały grób jest zarośnięty, trochę się kruszy i zapada. Może już nie ma się kto nim zajmować?

Jednak czasem przychodzi na cmentarz starsza kobieta, staje przy tym właśnie zaniedbanym grobie i sprząta zeschnięte liście, czyści mech, który wchodzi już w każdą większa szparę kamienia i nieudolnie wyszarpuje większe trawy, które ów ledwo widoczny napis „syn”  starają się zasłonić.

Jego pogrzeb nie był „ładny”. Trumnę miał z najtańszego drewna dostępnego przy zasiłku pogrzebowym ZUS. Miejsce to ciasna wyżej już wspomniana alejka, przy głównym szlaku komunikacyjnym. Makijaż, no tak co ja pląta, jaki makijaż?. W  środku w trumnie biały, twardy materiał. Leżał tam On, syn tej kobiety. Dla niej najcenniejszy, dla wielu był tylko człowiekiem w środku zaniedbanego grobu.

Więc ponawiam pytanie. Czy wszyscy jesteśmy równi? Czy jak wchodzisz na cmentarz nie masz czasem wrażenia, że to jakaś rewia? Czym większy, ładniejszy , bardziej „wypasiony” grób tym lepszy? Nie byłeś za życia szanowany, to chociaż po śmierci odpoczniesz sobie w ekskluzywnych warunkach. Niech inny patrzą i zazdroszczą, miejsca, marmur, posągu anioła z rozchylonymi rękami i ogrodzenia.Tylko ja się pytam po co? Przycisz po śmierci każdy z nas stanie się częścią…Piękna trumna z egzotycznego drzewa i ta ze zwykłego zacznie się rozkładać. Ogrodzenia, grawerki, aniołki i inne dodatki z biegiem czasu się rozpadną.

Zostanie tylko pamięć. Pamięć po człowieku, bo wszystko może się w pył przemienić, rozpaść i rozlecieć, ale pamieć jest wiecznie żywa. Więc po co wydawać na pogrzeb 4o tysięcy złotych, na coś nietrwałego, tylko po to, aby się wyróżnić? bo przecież zmarłemu to nie potrzebne.

Nie zrozumcie mnie źle, To normalne, że każdy chce swoich bliskich pochować godnie. Ale od godności do przesadności jest niekiedy krótka droga.

ada podpis mały

Ten post ma 14 komentarzy

  1. Matko Zabawko

    Fajnie, że poruszylas taki temat. Ja tez tego nie rozumiem. Jestem za tym, aby było tak jak za oceanem. Trawa i sama tablica z imieniem, nazwiskiem oraz daty. Po co reszta?!

  2. Równość. Właśnie dlatego poruszyłam w dzisiejszym wpisie motyw Dance Macabre. W średniowieczu wierzono, że nie liczy się ile masz pieniędzy, kim jestem i co zrobiłeś, wobec śmierci stajemy się równi. Dlaczego więc ma to nie dotyczyć również grzebania zmarłych? Czasami nie wiem gdzie zmierza świat, ale powinniśmy go udoskonalać, niż brnąć w to dalej…

    1. Wiesz są też plemiona czy religie w których ciało zmarłego rzuca się na pożarcie sępom we własnym ogródku. Oczywiście nie oto mi chodzi bo niechciałabym aby ciało moich bliskich leżało na moim ogródku zjadane przez ptaki ale chodzi tu o coś więcej niż pomniki które zasłaniają inne groby bo ktoś zapłacił księdzu i teraz ma.

      1. No tak, tak! 🙂 Jedna z rzeczy, jaką zapamiętałam po śmierci taty, to wybór urny. I te wszystkie podpowiedzi cioci, by wybrać taką ładną, najwyżej się zapłaci dużo, ale żeby wyglądała ładnie! Jak dla mnie to i najprostsza byłaby równie dobra. To pogrzeb, nie czas, by zastanawiać się ”co powie rodzina”. Przecież nie będę o urnie rozmawiać przy niedzielnym obiedzie. Liczy się symbol, gest i pamięć, a nie ilość wydanych pieniędzy. Bo zmarli tego nie potrzebują, pieniędzy potrzebują żywi, a tym co odeszli odpłacimy się modlitwą.

        1. Dokładnie powinno rozmawiać się o osobie a nie o kolorze jego grobu, doboru kolorystycznych dodatków, bo w tedy to cyrk wychodzi, rodzina się kłóci i tyle z tego.

  3. Sissi Paris

    Masz rację zgadzam się z tym choć powiem Ci szczerze, że jakoś już mnie to nie rusza i jak idę alejkami 1 listopada to nie widzę już tego bo w głowie mam swoich bliskich, którzy odeszli, pozdrawiam

  4. Jagoda

    Cóż, pogrzeb jest zawsze nie dla zmarłego, ale dla tych, którzy zostali… Jeszcze nigdy nie spojrzałam na „nierówność” grobowców. Dziś na cmentarzu moja mama komentowała gdzie ile zniczy stoi… E tam, wszystko pióra i ozdoby. Miłość i pamięć to nie pomniki, wieńce i znicze. To modlitwy, myśli i tęsknota. A one mierzone są tą samą miarą dla stojących nad lśniącymi, zdobnymi pomnikami i dla tych przy szarych, omszałych nagrobkach…
    Pozdrawiam ciepło.

    1. Mnie tak natknęło bo słyszałam komentarze będą na cmentarzu u mojej babci które były co najmniej nieodpowiednie dlatego też ten wpis o „równości”. Tak jak piszesz to pamięć a nie stosy wieńców.

  5. Anna Wyszomirska Lange

    pięknie napisane 🙂 pamiętajmy zapalmy światełko nie róbmy zadymy 🙂

  6. Mamatorka

    To prawda. Najbardziej widać to w dniu Wszystkich Świętych, kiedy ludzie prześcigają się w ozdobach, które kładą na grobach. Im większy znicz, większy wieniec tym lepiej. Kogoś nie stać? Zostanie obmówiony przez otoczenie. Wyścig widać nie tylko na grobach, również wśród ludzi stojących nad nimi. Kto ma lepszy płaszcz, lepsze buty. O ona była w zeszłym roku w tym samym płaszczu … A gdzie w tym wszystkim zaduma? Refleksja?

Dodaj komentarz