Zbliża się lato minimalistyczne spódniczki i krótkie ramiączka. Każda kobieta chciałaby wyglądać ładnie i czuć się dobrze w tym co nosi. Na lekko opalone skórze wszystko wygląda ładniej a ciało wygląda na szczuplejsze. Co robi w związku z tym przeciętna kobieta z dyszką w portfelu? idzie na solarium i wychodzi z niego po 10 minutach opalona, a skóra 5 lat straszą. Solarium to nie jest odpowiedni, zdrowy pomysł na piękną opaleniznę, ale dziś nie o tym. Dziś o zdrowej alternatywie dla pięknej skóry. Roślinny samoopalacz Pat&Rub, który dostałam do testowania.
Samoopalacz brzmi groźnie i groźnie się kojarzy, bo kiedyś kosmetyki do opalenizny zostawiały plany i smugi, przebarwiały płytki paznokcia i skórę rąk. Ciężko i nierówno się nakładały na skórę. Na szczęście era złych samoopalaczy minęła bezpowrotnie, a przynajmniej tyczy się to tego kosmetyku.
Deklaracja Producenta
Linia SUN FUN to odrobina lata każdego dnia.
Jednym z kosmetyków wchodzących w skład serii jest Balsam Samoopalający, który opala i jednocześnie pielęgnuje skórę. Balsam zawiera wyłącznie naturalne składniki pochodzenia roślinnego, dlatego jest to zupełnie „inny balsam samoopalający”.Kosmetyk daje równomierną piękną opaleniznę już po dwóch, trzech użyciach. Znakomicie rozprowadza się na skórze, świetnie się wchłania, nie pozostawia smug. W celu podtrzymania opalenizny należy używać balsamu co dwa dni. Po zastosowaniu samoopalacza zaczekaj kilka minut zanim się ubierzesz. Oprócz roślinnych substancji samoopalających (roślinne DHA, olej marchwiowy, ekstrakt z łupin orzecha włoskiego), samoopalacz zawiera roślinne składniki silnie nawilżające, odżywiające skórę oraz łagodzące podrażnienia.
Więcej od producenta Klik

Moja opinia
Zapach
Na początku zapach nie jest zbyt przyjemny i trochę trudno go opisać słowami, bo nie wiem do czego mogłabym go porównać. Po 2 minutach jednak zapach się ulatnia i nie czuć go na skórze.
Konsystencja
Jest lekka i łatwo się rozprowadza po skórze. Nie zostawia smug na ciele.
Sposób użycia
„Balsam rozprowadź na oczyszczonej skórze ciała, mniej intensywnie wcieraj preparat w skórę kolan i łokci. Po użyciu balsamu umyj ręce. Zaczekaj z nałożeniem ubrania do całkowitego wchłonięcia się preparatu. Efekt pełnej opalenizny widoczny jest po ok. 4 godzinach. W celu podtrzymania opalenizny stosuj balsam samoopalający co 2-3 dni.”
Gdzie kupić?
Podsumowanie
Kosmetyk jest bardzo fajną alternatywą dla opalanie natryskowego lub solarium czy słońca. Oprócz opalania, także delikatnie nawilża. Przed zastosowaniem go warto zrobić kilka dni wcześniej peeling, aby skóra równomiernie się „opaliła”, kosmetyk łatwiej się rozsmarowywał, i pozostawał dłużej na skórze. Efekt opalonej skóry występuję dość szybko, bo już po 2 zastosowaniu skóra ma kolor „delikatnie muśniętej słońcem”. Kolor nie wydaje się sztuczny ani pomarańczowy. Warto poświęcić kilka minut na dokładne rozsmarowanie balsamu, bo nawet taki produkt niechlujnie rozsmarowany może pozostawić smugi. Jeśli masz bardzo suche dłonie, łokcie czy kolana nasmaruj te miejsca dodatkowo zwykłym kremem nawilżającym, dopiero potem samoopalaczem. Kosmetyk nie jest przeznaczony dla dzieci, na moich zdjęcia widać rączki Zosi, bo bardzo chciała uczestniczyć w sesji i bardzo jej się podobał kolor kosmetyku.

PLUSY
- lekko się rozprowadza
- nie pozostawia smug
- jakość i naturalny skład
- szybki efekt już po 2 użyciu
- wydajny
MINUSY
- cena
- dość długi czas oczekiwania na wchłoniecie
- zapach
Dla Kogo?
- dla Wegan i Wegetarian
- dla kobiet ceniących sobie zdrowie swojej skóry.
- dla kobiet lubiących naturalny i lekki efekt opalenizny
- dla kobiet lubiących smarować się balsamami
- dla blondynek, brunetek i rudych o jasnej karnacji oraz o średnio jasnej karnacji
- dla osób nie mogących/ nie chcących opalać się na solarium i na słońcu.
- dla osób chcących „podtrzymać” efekt letniej opalenizny,
Rzeczywiście cena dość wysoka, ale jak komuś zależy na opaleniznie to lepiej kupić taki krem niż chodzić na solarium 😉
Zdecydowanie tak tym bardziej że efekty będą podobne tylko skóra nie będzie zniszczona po solarium
ciekawy on jest, ale cena spora jak na taki balsam, widziałam jego efekty i trzeba przyznać, że sobie dobrze radzi 🙂
Tak dobrze sobie radzi i dość delikatnie działa tak że każda karnacja może spokojnie go używać. To balsam roślinni i naturalny tak że pewnie dlatego cena jest droższa ale jakość idzie z nią w parze
ja byłam zadowolona z efektu balsamu Lirene za 15zł 🙂 tu cena jest dość wysoka 😉
pozdrawiam
Ja poszukuję aktualnie dobrego balsamu opalającego, coś co zastąpi ten firmy Tarte (który jest cholernie drogi). Niestety, wszystko albo strasznie śmierdzi, albo złazi. Ten, który recenzujesz jest sporo tańszy i efekty wydają mi się być zadowalające. Nie wiem tylko, czy zniosę smród samoopalaczowy 😀
Zapach na szczęście po chwili znika i skóra ładnie pachnie, tego bym się nie bała na pewno 🙂 w tym produkcie
Ja ostatnio używałam balsamu Vita Liberata i był super, byłam mega zadowolona z efektów 🙂 ten również wygląda bardzo ciekawie
Nie znam, powiem szczerze że nie używam zbyt dużo samoopalaczy.
Ja myślałam o samoopalaczach z Fake Bake, choć z pewnością do naturalnych to one nie należą 😉 A cenowo podobny przedział.
W samoopalaczach nie jestem zbytnio oblatana 🙂 może jeśli jest cenowo podobny to warto spróbować ten od Pat&Rub?
Nigdy tego kosmetyku nie używałam, ale przyznać muszę że markę Pat&Rub po prostu UWIELBIAM ! 😉
Też uwielbiam 🙂 pięknie pachną są przemyślane i różnorodne