Dziś trochę inspiracji dla każdej kobiety i mamy, która chciałaby zrobić coś dla siebie a nie wie czy może i czy powinna. Powinnaś i możesz! Bo liczy się pasja, czego dowodem jest mój dzisiejszy gość, Agnieszka Kobylińska. Fotografuje bo kocha przyrodę, ludzi i zwierzęta. Pragnie zatrzymać chwilę na dłużej.

„Nie mam wykształcenia fotograficznego. Robienie zdjęć to moja pasja. Więc można powiedzieć, że jestem fotografem amatorem, bez szkoły. Ale nie uważam, że fotografii nie trzeba się uczyć. Owszem trzeba; ja chętnie zaglądam do książek o fotografii. Pewne reguły dobrze jest poznać. Kiedy wiemy już jak należy robić zdjęcia zgodnie ze sztuką, wtedy można próbować wychodzić poza schemat. Każdego kto lubi tego rodzaju eksperymenty albo po prostu lubi robić zdjęcia, namawiam do fotografowania na programie manualnym z preferencją czasu lub przesłony. Jeśli nie macie lustrzanki cyfrowej, nie ma się co martwić; zdjęcia się udadzą, tylko trzeba podchodzić z szacunkiem do światła. Są reguły, których nie da się w tym względzie „przeskoczyć”.Zaczęłam robić zdjęcia kiedy moje dzieci były małe, czyli 28 lat temu. Kiedy ja byłam dzieckiem, naszym rodzinnym fotografem był mój Tata. Jego zdjęcia pieczołowicie przechowujemy do dzisiaj – po pięćdziesięciu latach prawie wszystkie odbitki zachowały dobrą jakość.”
Fotografuję dzieci i dorosłych; również rośliny, zwierzęta i krajobrazy. Najchętniej jednak robię portrety. Wymaga to nawiązania kontaktu. Jeśli fotografuję dzieci, to kontakt nawiązuję z rodzicami. Jeżeli dziecko widzi, że rodzice mnie zaakceptowali, czuje się bezpiecznie – po prostu wie, że ta Pani z aparatem jest OK. Generalnie w przypadku dzieci, staram się sprawiać wrażenie jakbym robiła zdjęcia „przy okazji” albo „od niechcenia”. Pozwala to na większą swobodę.

Natomiast młodzi ludzie (od kilkunastu do dwudziestu paru lat) pozują się sami i robią to często z wyczuciem. Oczywiście poluję też na momenty, w których akurat nie pozują – to bardzo rzadka sytuacja, ale właściwie są to najlepsze zdjęcia. Jeżeli chodzi o dorosłych z doświadczenia wiem, że z reguły dobrze jest im coś podpowiedzieć. Po prostu dbam o to, żeby wyszli na zdjęciach ładnie i tu oczywiście zależy mi na nawiązaniu bezpośredniego kontaktu z osobą fotografowaną.
Jeżeli chcemy robić dobre zdjęcia dzieciom, to trzeba pogodzić się z tym, że to dziecko dyktuje zasady tej współpracy. Pierwszym kryterium, od którego zależy to jak będziemy do tego podchodzić jest wiek dziecka. Jest na przykład taki okres, w którym dzieci bardzo interesują się aparatem – wielu rodziców przyznaje, że po prostu trudno jest w takiej sytuacji robić zdjęcia, bo jedyną pozą jaką mają szansę uchwycić jest rączka sięgająca w stronę obiektywu. Nieco później przychodzi taki czas kiedy dzieciom bardzo zależy, aby w danym momencie poświęcać im całą swoją uwagę. Jeżeli będziemy co chwila brać do ręki aparat i tylko pozornie uczestniczyć w zabawie, dziecko najprawdopodobniej szybko się zniechęci i nie będzie chciało być fotografowane.

Najlepiej jest fotografować dzieci podczas zajęć, które sprawiają im dużo przyjemności i są interesujące na tyle, że nie musimy w nich aktywnie uczestniczyć. Dużo też zależy od miejsca w którym fotografujemy. W nowym miejscu dziecko (przynajmniej na początku) będzie potrzebowało abyśmy wraz z nim odkryli co można tam robić. W domu natomiast możemy zrobić ciekawe zdjęcia, jeśli pozwolimy sobie i dzieciom na trochę więcej luzu, zaproponujemy coś czego nie robimy na co dzień, a co sprawi dzieciom dużo radości.

Robię zdjęcia w domu, podczas spaceru lub na spotkaniu ze znajomymi w ulubionej klubokawiarni (warunkiem jest dobrze oświetlone wnętrze). Jestem otwarta na pomysły i akceptuję spontaniczne spotkania. Uważam, że sytuacja w której mama dzwoni do mnie i mówi: „Dzieciaki mają dobre humory, właśnie wybieramy się do parku – zrobi nam Pani kilka zdjęć?” jest o wiele bardziej korzystna niż gdybym miała katować całą rodzinę fotografowaniem tylko dlatego, że się wcześniej umówiliśmy na dany dzień i godzinę. Na uroczystościach mogę zrobić zdjęcia dodatkowe – nie podejmuję się robienia zdjęć typu „przy ołtarzu”. Po pierwsze, nie mam odpowiedniego sprzętu, po drugie, nawet bym go nie udźwignęła, a po trzecie, jest to dla mnie zbyt wysoki poziom stresu. Jednym słowem, mój sposób pracy to takie „slow photography”.
Pozdrawiam
Agnieszka Kobylińska
„Zapraszam do współpracy wszystkich, którym odpowiada mój sposób pracy czyli „fotografowanie w stylu slow„
Po więcej informacji zapraszam TU i TU
inne wywiady o fotografii:
Sama wiem, jak to wspaniale mieć fotografię za pasję! Za aparat chwyciłam jeszcze w gimnazjum – zaczęło się od zwyczajnej cyfrówki, która co prawda w rękach każdego mogła robić dobre zdjęcia, ale nie każdy potrafił dostrzec to, co ja chciałam na karcie pamięci uwiecznić. Zabrałam mój nowy nabytek na wakacje, w miejsce, do którego kocham wracać. Nie wiedziałam, że już w następne wakacje tego nie powtórzę, ani w kolejne. Dzisiaj, po kilku latach mam tylko tysiąc zdjęć, do których chętnie zaglądam, które zachowały na papierze (bo zdjęcia należy drukować i wieszać gdzie się da!) to miejsce takim, jakie je zapamiętałam. Całkiem niedawno miałam okazję kupić pierwszą lustrzankę. Moja malutka wiedza z zakresu fotografii sprawiła, że sięgnęłam po nieodpowiedni model. Cóż, ale czy to oznacza, że nie można znów zbierać pięknych wspomnień? Zgromadziłam już około 40gb zdjęć, szczególnie lubuję się w autoportretach, bo pozwalają wyrazić mi siebie a nie wstydzę się osoby stojącej za obiektywem. Do tej pory przeszłam tylko jeden kurs, który tak naprawdę nie zmienił niczego w moim życiu, bo fotografia komercyjna nie okazała się być moją ścieżką życiową. Bez aparatu nie lubię wychodzić poza dom (musi być zawsze, chociażby w telefonie). Bez zdjęć nie lubię żyć. Fotografia to jedna z najpiękniejszych pasji w moim życiu 🙂
Ja też zawsze lubiłam robić zdjęcia, ale dopiero przy blogu odkryłam , że jest to również moja pasja. Aparat jest moją 3 ręką, kocham robić zdjęcia rodzinie, to najpiękniejsza pamiątka. I tak na prawdę piękne jest to że każdy kto kocha robić zdjęcia, może je robić, bez względu na płeć czy wiek 🙂 Jak by się zastanowić to nie ma w fotografowaniu limitu czy ram które trzeba zachować, każdy może być artystą z aparatem 🙂
Uwielbiam robić zdjęcia to moja mała pasja no i blog , którego prowadzę. Idealnie łączą się dla mnie te dwie rzeczy 🙂
Ja zawsze lubiłam robić zdjęcia ale tak jak ty łącząc go z blogiem jestem na prawdę szczęśliwa 🙂
… a już najprzyjemniej to kiedy pasję możemy połączyć z pracą 😀
O to już jest wtedy szczyt marzeń i radości 🙂